| RECENZJE, KOMENTARZE » Babcia robi na drutach |
Co to za książka? To mądra przypowieść o nietolerancji, pod postacią rymowanej bajki. Dla dzieci? Zapewne. Ale także dla nas, dorosłych.
Uri Orlev, jak prawdziwy cudotwórca, w krótkiej fabule zamknął opowieść o sumieniu, nieczułości, głupocie i krzywdzie. Czytamy te (na pozór) niefrasobliwe rymy, a z bajki, jak z ciasno zwiniętego kłębka włóczki, rozwija się długa opowieść – splątana, dziergana różnymi ściegami, gęsta, pełna dygresji, wspomnień, bolesnych epizodów. To nie bajka, to zaledwie zaczyn baśni, która opowiada się sama w naszych głowach.
Młoda graficzka Marta Ignerska znakomicie odczytała charakter tej bardzo szczególnej, wieloznacznej historii. Zilustrowała ją surowymi, groteskowymi obrazami. I oto mamy książkę znaczącą i ważną.
Joanna Olech
[ powrót ]


